Zwiedzanie Butrintu – alternatywa dla plażowania

Zwiedzanie Butrintu – alternatywa dla plażowania

Pogoda początkiem maja na Bałkanach może być kapryśna. Jednego dnia potrafi świecić intensywne letnie słońca, a następnego niebo pokryte jest ciężkimi ciemnymi chmurami, z których co jakiś czas może nawet spaść deszcz. Dotyczy to nie tylko północy kraju, ale również jego południowej części, która pomimo bliskości Grecji w tym okresie nie zawsze może zagwarantować pogodę do plażowania.  Jeżeli zatem będziecie w okolicach Ksamil lub Sarandy i pogoda pokrzyżuje wasze urlopowe plany, fajną alternatywą może okazać się zwiedzanie Butrintu, czyli starożytnej osady wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Można wybrać się tam na niezobowiązujący spacer pomiędzy ruinami greckich i rzymskich budowli i przy okazji poznać kawałek albańskiej historii.

 

Jak dojechać do Butrintu?

Butrint znajduje się na samym południu Albanii, niedaleko granicy z Grecją. Jadąc z Sarandy lub Ksamil wystarczy kierować się wybrzeżem na południe. Bliskość do wspomnianych kurortów sprawia, że zwiedzanie Butrintu może posłużyć jako atrakcja na półdniową wycieczkę będącą alternatywą dla plażowania. Dojazd na miejsce samochodem z Ksamil zajmuje ok 20 min. Przy parku archeologicznym znajduje się bezpłatny parking, na którym zaraz po wydostaniu się z samochodu przywitają was Panie niosące na dużych blaszanych tacach owoce na sprzedaż. Sama droga kończy się rzeką, przez którą na drugi brzeg w stronę Grecji można przeprawić się jedynie ciągniętą przez linę tratwą wykorzystywaną jako prom.

Butrint odwiedziliśmy 1.05., czyli w dzień wolny również w Albanii od pracy. Z tego względu już na parkingu widać było dużą ilość autobusów. Tym razem niebyli to tylko niemieccy dziadkowie, którzy szczególnie upodobali sobie w ostatnim czasie Albanię, ale także dzieciaki z albańskich szkół. Pod bramą i na parkingu liczba ludzi i samochodów rzeczywiście sprawiała wrażenie małego tłumu, ale w środku okazało się, że teren jest na tyle duży, żeby wszyscy rozeszli się po kątkach i tylko kolejka do toalety przypominała o ilości odwiedzających. Dojeżdżając do parku trzeba jednak w dni wolne uzbroić się w cierpliwość. Przed bramą wejściową do parku archeologicznego znajduje się wjazd na parking, wjazd na tratwowy prom oraz wejście do parku archeologicznego dlatego na drodze mogą powstawać korki. Wystarczy jednak chwilkę poczekać i po problemie.

 

butrint albania
butrint_albania-21
Butrint Albania


Co robić – zwiedzanie Butrintu?

 

Park Narodowy Butrint

Butrint słynie przede wszystkim z ruin osady, która została w tym miejscu założona w VII w. p.n.e. Ponieważ na przestrzeni stuleci osada była przejmowana kolejno przez m.in. Greków, Rzymian i Turków, w jej architekturze widać pozostałości wielu styli. W całym parku za najciekawsze uważam cztery miejsca:

  • amfiteatr, koło którego w małym jeziorku pływają żywe żółwie wodne;
  • ruiny sanktuarium z podłogą ozdobioną piękną mozaiką, która z niezrozumiałych dla mnie powodów jest niemal w całości zakryta białymi kamyczkami;
  • ruiny bazyliki z zachowanymi kolumnami
  • znajdujące się w twierdzy na wzgórzu muzeum z ciekawymi eksponatami.

Reszta to tak naprawdę spacer pomiędzy rozrzuconymi kamieniami – w dużym uproszczeniu. Podsumowując muszę przyznać, że to miejsce zdecydowanie nie zrobiło na mnie ogromnego wrażenia. Trzeba jednak przyznać, że porównując je z innymi historycznymi miejscami w Albanii (zamkami, twierdzami) oraz mając na uwadze jego ponad 2000 letnią historię jest to jedno z ciekawszych zabytkowych miejsce w Albanii.

Wejście normalnie kosztuje 700 lek, czyli jak na Albanię całkiem sporo. Jeżeli wybieracie się do Albanii podczas weekendu majowego to warto udać się tam 1.05., ponieważ ze względu na święto wstęp jest wtedy darmowy. Na wejściu dostępne są broszurki z mapą oraz krótkim opisem historii tego miejsca, również w języku polskim. Czas zwiedzania Butrintu to ok 2h. Po drodze są dostępne toalety.

 

Park Narodowy Butrint
Park Narodowy Butrint
Park Narodowy Butrint
Park Narodowy Butrint


Prom

Dla mnie sporą atrakcją był też prom i druga, dużo mniej turystyczna strona rzeki. Przeprawa przez wodę jest o tyle ciekawa, że płynie się na drewnianej tratwie ustawionej na plastikowych baniakach wypełnionych powietrzem. Cała konstrukcja przesuwa się po metalowej linii napędzanej przez silnik znajdujący się na jednym z brzegów.  To jedno z tych miejsc w Albanii, w których zatrzymał się czas i ciężko uwierzyć, że nadal jesteśmy w Europie. Na tratwę mogą wjeżdżać samochody, nawet te bardzo duże (małe ciężarówki, campery). Opłata za przejazd w dwie strony to 0,50 EUR/os. Czas trwania 5 min.

 

butrint albania
butrint albania

 

Druga strona

Na drugą stronę dociera tylko garstka ludzi. Jest to też dość logiczne, ponieważ po drugiej stronie nie ma żadnych typowych atrakcji turystycznych. Można jednak poobserwować trochę życie w albańskiej wiosce i przejść się wzdłuż murów zamkniętej i wyglądającej na opuszczoną twierdzy. Czekają nas tu typowo albańskie widoki: biegające bez opieki dzieci, starszy pan siedzący nad brzegiem rzeki i łowiący ryby na żyłkę, pasące się na zielonej trawie krowy, biegające stadami psy, które z daleka szczekaniem starają się wzbudzić strach, a już po chwili wesoło merdają ogonkiem prosząc o więcej pieszczot. Z daleka widać również na szczycie wzgórza malutki budynek z krzyżem, który przykuwa wzrok odcinając się bielą od otaczającej zieleni. Podczas pobytu w Albanii wszędzie poruszaliśmy się samochodem więc rzadko mieliśmy okazję przejść się po prostu jednym z albańskich bezdroży – tutaj w końcu się udało. Może dlatego tak bardzo mnie to miejsce urzekło.

 

Butrint Albania
Butrint Albania
Butrint Albania
Butrint Albania

Gdzie jeść?

W okolicy nie ma niestety dużego wyboru restauracji. Nie pamiętam żebym będąc tam jakąkolwiek widziała, ale Google Maps udało mi się znaleźć Restorant Hotel Livia. Prawdopodobnie lepiej jednak po zwiedzaniu Butrintu pojechać na obiad z powrotem do Ksamil albo Sarandy. Przed wejściem do kompleksu archeologicznego można natomiast kupić małą przekąskę. W papierowych kubeczkach na lody Albanki sprzedają po kilka truskawek albo suszonych fig. Trzeba jednak uważać na ceny, które ze względu na niemieckich  turystów zostały już przygotowane w euro. Jedna Pani uśmiechając się od ucha do ucha sprzedała nam kubeczek z 5 truskawkami za 1,50 EUR. Później podeszła do nas mała dziewczynka z tacą truskawek i sprzedała nam taki sam kubeczek za 0,50 EUR…

 

Butrint Albania

salty.travels


5 thoughts on “Zwiedzanie Butrintu – alternatywa dla plażowania”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *